| START | LOGIN | FORUM | KSIĘGA | GALERIA | |

Menu główne
Strona Główna
Logowanie
Forum
Księga Gości
Galeria
Zapraszam na MySpace

Moje Ukochane Miasto Wilno
Galeria
Dokumenty
Nasza Klasa

Moje Ukochane Miasto Biała Podlaska
Galeria
Dokumenty
Nasza Klasa

Ks. Piotr Pawlukiewicz
Homilie, rekolekcje i    konferencje
Katechizm podręczny
Sex - poezja czy    rzemiosło
Nasza Klasa

Kategorie
Droga – tematy    religijne
Miłosierdzie Boże
Sw. Ojciec Pio
O.Augustyn    Polanowski
Katechezy J.J    Pulikowskich
Historia Edith Piaf
Kabarety
Moja ulubiona muzyka
Różne
Blog

Z rodzinnego albumu
Historia Rodziny    Czerników
Dąbrowica Duża
LO w Mrągowie
Pielgrzymki
Rodowód rodziny    Czerników

Inne
Download
Linki
Działy Artykułów
Działy Newsów
Bannery
Rekomenduj Nas
Kontakt

Kontakt ze mną

czernik@op.pl


Witamy!

WITAM SERDECZNIE WSZYSTKICH MIŁYCH GOŚCI!!!

Ta moja strona www jest całkowicie związana z moim obszarem <MySpace> na portalu <Windows Live> powstałym w końcu sierpniu 2008 roku. Do dnia 31 maja 2009r. odwiedziło mój obszar ponad 4100 osób. Aby tam wejść, wystarczy kliknąć następujący odnośnik
<Zapraszam na MySpace> lub identyczny znajdujący się po lewej stronie pod moim zdjęciem.
Znajduje się tam obecnie 47 obszernych folderów (z tego 23 folderów z różnymi zdjęciami i opisami do nich) oraz wiele odnośników do ciekawych miejsc w Internecie (pliki tekstowe, filmy, wybrane strony www itp.).
Natomiast można także wybrać interesujące poszczególne tematy, wystarczy tylko kliknąć aktywne linki znajdujące się tutaj pod poszczególnymi tematycznymi działami po lewej stronie. Zaznaczam, że są to tylko wybrane a nie wszystkie tematy, które zgromadziłem na swoim obszarze <MySpace>.
Większość umieszczonych dokumentów, zdjęć i odnośników do innych stron w Internecie w obszarze <MySpace> jest dostępna każdemu, kto wejdzie na tą stronę. Wszystkie poruszane wątki są z mego punktu widzenia interesujące (inaczej bym nie zamieszczał). Osobiście polecam miedzy innymi wielotematyczny
<Blog> w dziale Kategorie.
Inicjatywa i pomysł powstania obszaru <MySpace> na portalu <Windows Live> jest ściśle związana z prowadzonymi przeze mnie - już ponad półtora roku - profilami na portalu <Nasza Klasa>.
Dlatego też umieściłem dodatkowo tutaj trzy odnośniki <Nasza Klasa>, jednakże są one dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników na tym portalu.
Ponieważ dodawanie komentarzy na moim obszarze <MySpace> jest trochę utrudnione z powodu trudności z zarejestrowaniem się na portalu <Windows Live>, zapraszam tutaj <Na forum> do zgłaszania uwag i komentarzy do zebranych dokumentów lub dyskusji na inny, dowolny temat (na tej stronie rejestracja jest standardowa).
Dziękuję za odwiedziny, życzę miłych wrażeń oraz przyjemnego dnia i jeszcze raz bardzo serdeczne zapraszam ponownie ...

TADEUSZ CZERNIK



Zapraszam ponownie na blog WIERZĘ UFAM MIŁUJĘ - 2011-03-30 15:10:42

dodał: tadeo komentarz[0] |

Imię – Simon, Nazwisko – Garfunkel i jeszcze „&” :))) - 2011-03-29 07:04:26

To jest ciekawa sprawa, ci dżentelmeni założyli pierwszy zespół w 1957 roku. Zespół miał wdzięczną nazwę „Tom and Jerry” - dlaczego?:)

Ja ich pamiętam z filmu „Absolwent” i słynnej Pani Robinson. Ach to była Kobieta..... W wieku, w którym ten film pierwszy raz oglądałem, robiła hmmm ... duże wrażenie :P

Wracajmy jednak do bohaterów notki.  Wykonywali muzykę melodyjną i łatwo wpadającą w ucho. Dziennikarze nazywali to cudo folk rock i soft rock, cokolwiek by to miało znaczyć. Odnieśli całkiem spore sukcesy, noooo ...

Przypomnijmy ich sobie.

No i gramy.

watch?v=m_jmDscGi7E%26hl=en%26fs=1%26rel=0%26ap=%2526fmt=18

watch?v=eZGWQauQOAQ%26hl=en%26fs=1%26rel=0%26ap=%2526fmt=18

watch?v=WuG35Tbrtbw%26hl=en%26fs=1%26rel=0%26ap=%2526fmt=18

Całkiem sympatycznie się ich słuch, czyż nie???

P.S. Bonus

Anne Bancroft ... hmmmm ...

http://telok.salon24.pl/291838,imie-simon-nazwisko-garfunkel-i-jeszcze

 

Add a comment to this post


dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

"Polak szuka żony" - jak Niemcy kpią z Polaków w tv - 2011-03-29 06:58:01
Bauer sucht Frau - Parodie mit Marek Fis aus dem RTL II Fun Club
00:07:03
Dodane dnia 2011-03-16
Liczba wyświetleń: 113 972

"Polak szuka żony" - jak Niemcy kpią z Polaków w tv

tadeo | 28 Marzec 2011 at 09:09 | Categories: Aktualności i polityka | URL: http://wp.me/p162Fy-4ge

Mieszka w zabłoconej zagrodzie z kozą Żubrówką, z którą ze wspólnego talerza dzieli się marchewką. Marek to niechluj, śpi na sianie, wciąż raczy się piwem i co chwilę pomaga sobie słowem na k - tak wygląda obraz Polaka w jednym z programów prywatnego kanału telewizji w Niemczech - opisuje "Polska The Times".

watch?v=PvUqaDABG24

Program pt. "Pole sucht Frau" ("Polak szuka żony"), będący parodią holenderskiego hitu "Rolnik szuka żony", wyemitowano w połowie marca. W postać polskiego chama wciela się pochodzący ze Słupska Wojciech Oleszczak. Nie jest to jego debiut w tym kanale.

Takim prostackim poczuciem humoru showman wykazywał się już we wcześniejszych swoich skeczach dla niemieckiej telewizji. W jednym np. poinformował, że ma dwóch braci: jeden nazywa się Świnia, a drugi Osioł.

- Marek nie zamierza obrażać Polaków, bo on nie jest symbolem Polaka. On śmieje się z samego siebie i postaci, którą wykreował - tłumaczy menedżer Oleszczaka.

Sama stacja nie odpowiedziała na pytania "Polski". Wydaje się jednak, że przez takie programy przesąd o głupim Polaku, który kradnie samochody, wciąż pokutuje w Niemczech, podobnie jak pogląd, że Polska to apokaliptyczna kraina społecznej dziczy, politycznego chaosu i ekonomicznego bezhołowia.

Z ostatnich badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że 75 proc. Polaków ma przychylny stosunek do Niemców i vice versa.

http://polonia.wp.pl/title,Polak-szuka-zony-jak-Niemcy-kpia-z-Polakow-w-tv,wid,13263403,wiadomosc.html


dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

Nasza genealogia - 2010-11-28 20:16:50

    Jeżeli mieszkasz lub mieszkałeś w promieniu 15 km  od wsi Dąbrowica Duża, gm. Tuczna  m.in.  Bokinka Królewska, Wyczółki, Wólka Kościeniewicka, Wólka Zabłocka, Połoski, Tuczna, Choroszczynka, Rozbitówka, Wólka Dobryńska i nazywasz się Czernik, Niedźwiedź, Harasimiuk, Bojarczuk, Pietraszuk, Kulhawczuk (Kulgawczuk), Kukawski, Prokopiuk, Jakowiuk, Deneka, Dyneka, Trzeciak, Borodziuk, Haponiuk, Kowaleńko, Parchomiuk, Nieścioruk, Lesiuk, Filipiuk, Romaniuk, Jaroszuk, Żeszko, Stasio, Byszuk, Niczyporuk, Wasilewski, Zabłocki, Kamiński, Szołucha, Moniuszko, Bielecki, Gerczuk  i nie tylko (w zestawieniu ilościowym mam wykazie ponad 200 nazwisk),  możesz tutaj znaleźć cześć korzeni swojej rodziny.

Zaznaczam że niekoniecznie oznacza to pokrewieństwo, w trakcie swoich poszukiwań umieściłem w drzewku wszystkich, których miałem jedynie jakiś cień  podejrzenia co do stopnia pokrewieństwa i dalej je mam. 

Pomimo tego dochodzę do wielu rodzinnych powiązań, szczególnie na przykładzie pokrewieństw w linii bocznych czy  powinowactwa, o których nikt dotychczas już nie wie i nie pamięta.

Z dotychczasowych moich badań wynika, że mój ród wywodzi się z Dąbrowicy Dużej lub z Bokinki Królewskiej (obie miejscowości znajdują się po sąsiedzku w odległości 3 km od siebie w gminie Tuczna, pow. Biała Podlaska).

W swoim drzewku mam już ponad 2000 osób. Wyodrębniłem  dwa pnie, co do których nie mam jeszcze dowodów na istnienie pomiędzy nimi bliskich związków, jednakże  uważam, że w bliskiej perspektywie (być może nawet w dwóch, trzech pokoleń)  mógł być jeden praojciec.

Na koniec prośba o pomoc w dalszej rozbudowie drzewa, szczególnie najmłodszego pokolenia oraz poprawienie błędów. Link do drzewka:

http://czernik.naszagenealogia.pl/index.php?temat=8

    Pozdrawiam serdecznie  - Tadeusz Czernik.

 adres e-mail: czernik@op.pl


dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

XX Piesza Pielgrzymka Suwałki Wilno - 2010-08-18 12:49:45

W tym roku w XX Jubileuszowej Pielgrzymce z Suwałk do Ostrej Bramy pielgrzymowałem z kamerą video i mam trochę nagrań. Wprawdzie nagrania nie oddają w pełni nastrojów pielgrzymowania, ponieważ oprócz tych radosnych chwil były również inne, jak to zawsze jest na pielgrzymce, ale na pewno trochę przybliży nastrój i ducha pielgrzymów, szczególnie roztańczonej grupy żółtej, w której po raz 5 uczestniczę. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do obejrzenia: 

http://tadeuszczernik.wordpress.com/category/pielgrzymka-suwalki-wilno/


dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

- 2010-07-14 12:51:59
 

dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

- 2010-06-16 09:39:40

Nie narzekaj ty na ludzi, 

ludzie nie anieli!

Jak najlepiej sądź każdego 

-  będzie ci weselej.


dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

- 2010-06-09 13:34:27

dodał: tadeo więcej | komentarz[1] |

SPRAWIEDLIWOŚĆ, MIŁOŚĆ I MIŁOSIERDZIE - 2010-06-09 12:49:47

 Często słuchamy wypowiedzi oceniając pewne nieuczciwe lub niemoralne uczynki innych: gdzie jest sprawiedliwość? Dlaczego ja mam być uczciwym, przestrzegać zasad, gdy zachowania innych nie mają nic wspólnego z uczciwością, mało tego, lepiej im się powodzi ode mnie, a często mają wszystko, co tylko zapragną ?!

Pascal dowiódł pewnej prawdy opartej na podłożu ewangelicznym: „Istnieją dwa rodzaje ludzi: sprawiedliwi, którzy uważają siebie za grzeszników, i grzesznicy, którzy uważają siebie za sprawiedliwych”.

 

Sprawiedliwość jest potrzebna w życiu, tak samo ja i wszystko inne...Tym bardziej że wszyscy wiemy jakie mamy czasy. Sprawiedliwość to koncepcja filozoficzna i prawna, która w najogólniejszym sensie oznacza równe, uczciwe i moralne traktowanie wszystkich ludzi bez względu na rasę, narodowość i wiek, szczególnie w relacjach społecznych, ale także rodzinnych i osobistych.

 

Sprawiedliwość bez MIŁOŚCI można porównać do wiary bez uczynków. Można tak żyć ale to jest niepełne, nieprawdziwe życie.

Miłość to złożone i trudne do zdefiniowania zjawisko, często utożsamiane tylko z uczuciem, które przejawia się w relacji do drugiej osoby. Zwykle jest okazywana przez czynienie dla kochanej osoby dobra.

 Gdzie we współczesnym świecie podziały się te wartości? Gdzie można odszukać miłość, którą teraz można sobie kupić i przywłaszczyć na własność? Jak odszukać sprawiedliwość, którą teraz bardzo łatwo można znaleźć w słowniku pod literą „S”? Życie bez miłości i sprawiedliwości byłoby niczym.

 

Jednak miłosierdzie też jest potrzebne. Ale MIŁOSIERDZIE TO NIE JEST LITOŚĆ!!!! Te dwa pojęcia często się mylą ale ludzie muszą je w końcu przestać mylić! Miłosierdzie jest sprawiedliwością Bożą. A czym jest miłosierdzie Boże? - W gruncie rzeczy też nie wiemy, ale spodziewamy się, że jest to szczególna sprawiedliwość, skora do wybaczania. Sprawiedliwość Boża na sądzie ostatecznym nie dla wszystkich jednak okaże się zgubna, nie dla tych, którzy byli ludźmi sprawiedliwymi i tych, którzy uciekali się do Jego miłosierdzia.

Jezus obiecał, że kto ucieknie się do jego miłosierdzia nie będzie karany choćby był grzesznikiem zatwardziałym, lecz to musi być ucieczka prawdziwie głęboka z żalem za grzechy i z prośbą o przebaczenie. Czy ojciec musi ukarać syna, w imię sprawiedliwości, jeśli ten, szczerze ukorzony, żałujący tego co zrobił, szczerze przepraszający, prosi o wybaczenie? Wreszcie jaką miarą mierzyć, słuszną skądinąd karę? Wybaczać trzeba zawsze! Święty Piotr kiedyś zapytał Jezusa: "Panie czy mam przebaczyć 7 razy?" A Jezus mu odpowiedział: "Nie 7 lecz 77" Oznacza to że nie ma ograniczeń co do wybaczania. 


dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

- 2010-04-21 18:36:45

 

Ostatnia droga

http://www.youtube.com/user/tadeo1959#p/a/u/0/Nn0sjCgBneA


dodał: tadeo więcej | komentarz[0] |

Mądrość - świadomość przegranego życia. - 2010-03-04 13:08:37

Mądrość - świadomość przegranego życia.

      Mądrość polega na odkryciu wartości, dla których warto inwestować w życiu doczesnym. Jest to inwestycja, która zostanie przeniesiona w trzeci etap ludzkiego życia. W świecie matczynego łona nie podejmujemy decyzji. Po narodzeniu stopniowo dorastamy do odpowiedzialności za to, co mówimy i czynimy. Dojrzałość jest dowodem mądrej odpowiedzialności za wszystko, co jest w zasięgu naszej decyzji.                                          

   W dniu sądu odkryjemy tę prawdę wszyscy.  Wówczas jedni zobaczą, że życie na ziemi wygrali, że dorośli do zaufania i można na nich liczyć przez całą wieczność. Inni, którzy nie napełnili serca ową mądrością, zobaczą bezsens swych wysiłków, jakie podejmowali od narodzin do śmierci.
Cóż nam pomogło nasze zuchwalstwo, co dało chełpliwe bogactwo?
Inwestowanie w doczesność przemija jak cień, jak lot ptaka, który nie zostawia śladów w powietrzu, jak okręt, nie zostawiający śladu po przepłynięciu, jak strzała, która dociera do celu, ale w czasie lotu nie czyni nic dla otoczenia. Pozostanie tylko miłość, ale tylko taka, która jest nastawiona na innych.  

 Dla tego, kto kocha, bogactwo serca kochanej osoby jest cenniejsze niż bogactwo własnego życia doczesnego. Bywają sytuacje, w których człowiek potrafi oddać swe życie dla tego, kogo kocha. Jeśli kocha siebie samego - inwestuje w siebie, ale ta inwestycja, bez otwarcia na przestrzeń miłości, jest stracona.  Nad egoizmem zapłaczą wszyscy w dniu prawdy, gdy staną na progu wieczności. 

dodał: tadeusz więcej | komentarz[0] |

CZY WIERZYSZ? - 2010-03-03 20:43:58

                                           św.Thomas More.

                     CZY WIERZYSZ ?

W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. 

Pierwszy zapytał drugiego:

- Czy wierzysz w życie po porodzie?

- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu

jesteśmy, żeby się przygotować na to, co będzie potem.

- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?

- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią....

- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.

- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona się będzie o nas troszczyć.

- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?

- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.

- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma...

- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się później.


dodał: tadeusz więcej | komentarz[0] |

Czy jeszcze możliwe? - 2010-03-03 08:54:36

     Ludzie ekscytują się wypowiedziami „biznesmena” od wódek - Janusza PaliKota czy speca od „muszek” – Stefana Niesiołowskiego a nie dostrzegają rażących deformacji i korupcji na szczytach władzy.

Przykład idzie z góry. Większość środków masowego przekazu zajmują się trzecio- lub nawet czwartorzędnymi sprawami a poza tym przyzwyczają nas do kłamstwa.

Każdy kto chociaż trochę zetknął się socjologią wie, że jeśli młody człowiek nie zna dobrze dziejów własnego narodu, wówczas łatwiej można manipulować jego światopoglądem. Taki człowiek nie zna kluczowych wzorców patriotyzmu, nie ma okazji prowadzić nad nimi samodzielnej refleksji. W czasach PRL-u kościół, tradycja i rodzina chroniły nas przed propagandą komunistyczną. A cała wówczas machina nie miała dodatkowo wsparcia w towarach kuszących z witryn sklepów.

Obecnie szybkie tempo życia osłabia więzy rodzinne, sąsiedzkie i przywiązanie historii do swego narodu. W takiej sytuacji młody człowiek, który nie ma zakorzenienia w wartościach religijnych, rodzinnych czy narodowych (wmawia się że przeszłość jest nieważna), nie ma też fundamentu, dzięki któremu mógłby oprzeć się manipulacji. Jest pozbawiony pancerza chroniącego go przed szumem informacyjnym, który leje się z Internetu, telewizji, radia, reklam, z gazet. 

Wmawia się nam, iż podejmujemy suwerenne, własne decyzje. Tymczasem myślenie większości Polaków, głównie młodych, poprzez oddziaływanie mediów elektronicznych jest tak sformatowane, że mamy tylko złudzenie własnej podmiotowość i kierowania się własnym wyborem.

Czy można z tego wyjść? Jest to trudne, chyba trudniejsze nawet od wielu nałogów ale możliwe. Wystarczy „tylko” szczere otwarcie oczu i uszu na argumenty ludzi mądrych, samodzielne myślenie i jak we wszystkim silna wola dochodzenia samemu do prawdy.

Po czym poznać człowieka mądrego? Człowiek mądry nie musi wiele mówić, pisać, nie musi angażować się w głośne akcje: jego postawa, jego spojrzenie, czasem milczenie powiedzą więcej niż długie przemówienia ludzi , którym brak mądrości. W życiu codziennym mądrość wyraża się prostotą myślenia i mówienia oraz szczerością zachowania i postępowania w stosunku do innych. Człowiek prosty to człowiek naturalny w swoim zachowaniu, nieskomplikowany w swoich intencjach i wyrażający całkowitą zgodność pomiędzy tym, co się mówi, a tym, co się robi.

Życzę wszystkim, aby te „tylko” dla większości  z nas było jeszcze wykonalne…


dodał: tadeusz więcej | komentarz[0] |

Wigilia samotnych - 2010-02-26 22:01:23

                    WIGILIA SAMOTNYCH

Jest taki dzień, w którym gasną wszystkie spory. Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich. Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski. Niebo ziemi, niebu ziemia - wszyscy wszystkim ślą życzenia. Drzewa ptakom, ptaki drzewom... Jest taki dzień, tylko jeden, raz do roku; dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem...

Wszyscy razem? A przecież właśnie myślisz o tym, że znów będziesz sam... Właśnie w Boże Narodzenie... Właśnie w wigilię... Czy będzie ci przykro, kiedy zabłyśnie pierwsza gwiazdka? Czy wściekniesz się? Zaczniesz kląć, czy wyciągniesz z lodówki kolejną butelkę? Jasne! Wytłumaczysz się przed sobą. Powiesz, że to nie twoja wina, że jesteś sam, daleko od domu, daleko od męża, żony, dzieci... To naprawdę nie twoja wina. Jest ci ciężko, bo właśnie myślisz o nich... pamiętasz... chcesz być z nimi... tęsknisz.

Myślisz, że jesteś sam, bo mieszkasz w Ameryce, w Australii czy gdzieś w Azji. Myślisz, że jesteś sam, bo twoi najbliżsi są daleko... oni nie dostali wizy, a ty nie zaryzykowałeś, żeby pojechać do nich... Nieprędko byś wrócił.

Myślisz, że jesteś sam? Ja też myślę, że jestem sam. I chyba mamy rację... Ania też myśli, że jest sama... i Jacek... i Gienia... i Stefan... i Leszek... i Bartek... i... Ania ma w Polsce męża i trójkę dzieci... i jest sama. Jacek już dawno rzucił żonę, ale kocha córkę... i jest sam. Gienia ma już dorosłe dzieci... i wnuków... i jest sama. Stefan nigdy nie miał rodziny... jakoś nie ułożyło się... jest sam. Jeszcze jest Marcel w Paryżu... też sam, bo żona rzuciła go zanim zdążył mieć dzieci... I jest jeszcze Hans w Monachium - tak naprawdę to on jest Jasiek, ale co będzie tłumaczył, że woli być Jasiek, a nie Hans. I jest Michał - sam, bo nienawidzi człowieka, ale myśli, że kocha Boga. I jeszcze jest Sandro. Żona urodziła mu syna i umarła. Czternaście lat Sandro myślał, że nie jest sam. Kilka lat temu okazało się, że był głupcem. Jeden syn nie zabezpiecza przed samotnością. Zginął tragicznie i Sandro jest sam.

Zostaw tę butelkę! Nie otwieraj lodówki, otwórz telewizor. Zobaczysz ilu jest ludzi zadowolonych z siebie. Nawet umierający z głodu ich nie ruszają.

Odstaw butelkę!

Wiesz co, wydaje mi się, że jesteśmy sami, bo trochę to lubimy. Dramat układasz. Ty i ja. A może byśmy razem gdzieś pojechali? Postaraj się uśmiechnąć, dostaniesz bilet. Usiądź wygodnie w fotelu. Możesz też na kanapie. Ciepło ci? Daj rękę i zamknij oczy. To nic, że łzy wzbierają pod powiekami... to nic. Uśmiechnij się. Pamiętasz? Byłeś kiedyś mały. I znów, łamago, rozbiłeś bombkę. Skup się! Ubierasz choinkę. Ma być piękna. Powiem ci wiersz o dzieciństwie.

W twoich snach dom był zawsze wysoki

                        jak ton skrzypiec, 

                        które leżały za obrazem śniąc

                        o wielkim balu

                        Jeszcze szumią w twych uszach

                        łany zbóż dojrzałych

                        kołysząc cię do snu piosenką żołnierzy

                        Jeszcze pamiętać musisz pośpiech

                        gospodarzy i głos twojego ojca

                        silniejszy od burzy...

                        Nie warto było płakać

                        Dom, którego nie ma wzlata

                        do księżyca

                        jak wóz Eliasza

                        Podaj rękę matce tu jest droga nasza

                        którą pójdziemy wolno

                        na spotkanie czasu Zapach łąki

                        po uszy

                        i chrapanie lasu...

Mocniej ściśnij mi rękę, bo zaśniesz i wypadniesz z gry. Wróć do dzieciństwa. 

  Nie zostawiaj swych skarbów

                        któreś wyniósł z domu

                        Nadłamany scyzoryk

                        gwóźdź piórko kogucie i pamiętaj

                        nie zdradzaj się nigdy nikomu

                        że w kieszenie nabrałeś powietrza na drogę

                        Teraz możesz wędrować i śpiewać

                        do woli

                        głos Pietrka cię dopędzi

                        aż z Wierchów Sokolich

                        kiedy jo se krowy pasoł

                        tok na bakier copke nosoł

                        jak się krowy łozigrały

                        copecke mi potargały

A jaki kolor ma dzisiaj twój dom? Nie mów. To nieważne. Zwalniamy.

Opłatek

Jak trudno ruszyć się z fotela, ale przecież trzeba. Trzeba podejść do stołu i wziąć go w rękę. Taki biały i taki chudy. Biały jak ciało, ale dlaczego chudy? Łączy przecież tyle ziaren pszenicy. Powinien być brzemienny jednością.

Nie puszczaj mojej reki i nie spoglądaj w kierunku lodówki. Wystarczy jedna ręka, by się przełamać opłatkiem: ten okruch za męża... za żonę... ten za syna... za córkę... za starą matkę... za kaszlącego ojca (za dużo pali!)... 

Odłóż kawałek dla mnie. Zjem później. Razem z innymi. Kiedy już wszystkie życzenia nadejdą, nawet te spóźnione - z Italii, z Polski, z Francji, Niemiec i dalekiej Australii. 

Dziwne. Tak łatwo rozpuszcza się w ślinie i we łzach... Taki kruchy i delikatny, sam Bóg ukrył się pod jego postacią... Przecież to żaden chleb, żadne jedzenie... 

                   Mario siostro Łazarza

                        gdy Pan wszedł do domu

                        zapomniałaś o piecu

                        nie nakryłaś stołu

                        bo miłość zaczyna się od niejedzenia

                        nieważny stał się czajnik

                        inaczej naciągacz

                        kasza jak chuda wrona, sądzona za rozpacz

                        czosnek jak zęby wiedźmy

                        z zasady nierówne

                        gdy Pana zobaczę

                        nic nie zjem padnę na pysk

                        jak grzech się rozpłaczę

Bulion z jajkiem

Wiesz, jak łatwo to zrobić? Kostkę bulionu rzucasz na wrzątek i gotujesz pięć minut. Potem jajko, ale samo żółtko, bo kiedy wpadnie ci choć odrobina białka, to będziesz miał białe gluty w filiżance. Przygotuj sobie raphacholin na przekąskę, bo po tym bulionie w kostkach twoja wątroba może nie przetrzymać. Kiedyś bulion podawali ciężko chorym. Robili go jednak z prawdziwej kury, takiej, co to miała dwie nogi i dwa skrzydła i owinięta w pióra spacerowała sobie po podwórzu, jedząc tylko to, co jej samej na wątrobę nie szkodziło. To było bardzo dawno. Nie ma co wspominać. Teraz przecież nie będziemy kupowali całej kury pachnącej rybą, by zrobić filiżankę bulionu. Wdzięczni jej jesteśmy za jajko, które pod przymusem zniosła.

Nie kręć nosem na ten bulion. Czy ty wiesz ilu ludzi uśmiecha się do twego ciepłego, parującego i pachnącego magi kubka? Możemy zwolnić. Pojedziemy na pierwszym biegu. Dyskretnie zaglądaj w okna domów. Oni nie chcą, by oglądać ich samotność i nędzę. Patrz, ten staruszek ma jeszcze makaron. Ale szczęściarz! Córka nie zaprosiła go na wigilię, bo ma gości. Tata się jeszcze głupio odezwie i skompromituje panią magister. Koleżanka może pomyśleć, że taka inteligentna magister ma tak prymitywnego ojca. Lepiej nie ryzykować.

Tamta babcia ma jeszcze skrzydełka od kury. Może pracowała półtora etatu i teraz ma większą rentę. Ale już dawno przestała płacić za światło. Więc wyłączyli. Dzieci rozeszły się po świecie, mąż od dziesięciu lat w grobie a ona? Trwa jeszcze. Ty mówisz, że jesteś samotny.

Pomarańcza

Wiesz, kiedy byłem dzieckiem mieszkałem w Polsce. Pomarańcze kosztowały tam 40 złotych za kilogram. To było jeszcze za Gomułki. A ile pomarańczy wchodziło na kilogram? I jak tu obdzielić kilogramem pomarańczy całą rodzinę? Umiał byś? Polskie matki umiały. Skubały te pomarańcze, skubały i wyskubały tyle części ile było potrzeba. Później same udawały, że nie lubią pomarańczy, żeby było więcej dla dzieci... Jeden z moich kolegów zwierzył mi się, że nie chce być dorosłym, bo dorośli nie lubią pomarańczy.

Nie mijajmy tego domu. Za dużo tu świateł o tej porze. Podobno w wigilię można wejść do każdego domu. Wszędzie można znaleźć wolne nakrycie. Gwarno tu. Tyle dzieci? A gdzie rodzice? To się nazywa dom dziecka, wiesz? Też mają pomarańcze. Czy pomarańcze pozwalają zapomnieć o mamie? Nie spoglądaj na lodówkę. Ich rodzice nie potrzebują lodówki - wypiją zanim zdąży się schłodzić.

Ten mały trzylatek męczy się z oporną skórką pomarańczy. Nikt mu nie pomoże. Niech się męczy! Jeżeli nie poradzi sobie z takim drobiazgiem, zginie w życiu. Starsi już zjedli. Oblizują się, siedząc na stołach i nonszalancko machają nogami. Przekrzykują się, bo kiedy tylko zamilkną, to gdzieś tam, gdzie spoczęła soczysta pomarańcza zrodzi się ten krzyk: mamo!!! Nie można dopuścić, by wydarł się z gardła.

A ty mówisz, że jesteś samotny!

Herbata

Zrób sobie herbaty. Jest naprawdę dobra. Ja także się napiję... i zapalę sobie. Jest ci smutno? Chciałbyś być ze swoimi? Wiem. Ale nie mów, że jesteś samotny. 

Zamknij oczy. Nic nie jest tak szybkie jak myśl. Może cały świat już poszedł spać, a tylko my czuwamy? Choinka miga lampkami. Cicha noc, święta noc. Posiedzimy jeszcze w milczeniu. Lubię poczekać, aż skończy się dzień wigilijny i moje imieniny. Zawsze to lubiłem. Kiedy zaczynała się Pasterka, wśród nocnej ciszy, robiło mi się smutno, bo imieniny będą dopiero za rok. 

Zamknij oczy i uśmiechnij się. Twój synek już śpi. Nie trzeba go budzić. Zbliż usta do spoconego czoła. Uśmiechnie się przez sen. 

Nie poszedłeś na Pasterkę? Za daleko, czy wydaje ci się, że wyrosłeś z wiary dzieciństwa? A może nie wierzysz, że Dziecko może być Bogiem? Nie wierzysz, że Maleńka Miłość może zbawić świat? Naprawdę jesteś samotny. 

                        Czuwam nad tymi, którzy nie wierzą

                        w mojego Syna

                        - mówi Madonna Ateistów -

                        Modlę się za tych,

                        którzy się nie modlą.

                        Gdy krwawią,

                        Moją modlitwą jak bandażem

                        owijam ich rany.

                        Gdy toną, rzucam im moją modlitwę

                        Jak pas ratunkowy.

                        Gdy umierają

                        Z mojej modlitwy czynię wezgłowie

                        Dla ich zmęczonej skroni.

Jesteś samotny?


dodał: tadeusz więcej | komentarz[0] |

Widać było bijące serce - 2010-02-03 13:26:37

Widać było bijące serce

 Poniższe świadectwo pielęgniarki demaskuje potworną rzeczywistość „zabiegu”. Ostrzegamy, że opis jest bardzo drastyczny.

Jestem dyplomowaną pielęgniarką z 13-letnim doświadczeniem zawodowym. We wrześniu 1993 roku zgodziłam się przyjąć posadę w Women’s Medical Center w Dayton, klinice specjalizującej się w aborcji, prowadzonej przez doktora Martina Haskella.

Byłam wówczas zwolenniczką aborcji. Powiedziałam nawet moim córkom, które miały wtedy 14 i 17 lat, że gdyby któraś z nich zaszła w ciążę, zgodziłabym się na aborcję.

Córki jednak były innego zdania, jedna z nich napisała nawet wypracowanie do szkoły o naszej różnicy zdań w tej materii.

Pierwszego dnia w nowej pracy asystowałam przy kilku aborcjach dokonywanych w pierwszym trymestrze ciąży (pamiętam, że jedną z pacjentek była piętnastoletnia dziewczyna, dla której była to trzecia aborcja). Drugiego dnia widziałam, jak dr Haskell dokonywał aborcji w drugim trymestrze. Używał kleszczy, wyciągając płód z wnętrza macicy, kawałek po kawałku, wrzucając poszczególne części do wiadra. Stosował także wkładki rozszerzające szyjkę macicy kobiet mających poddać się późnej aborcji za dzień czy dwa.

Szczególnie jeden z tych przypadków stał się dla mnie koszmarem.

Kobieta była w szóstym miesiącu ciąży. Jakiś lekarz powiedział jej, że dziecko ma zespół Downa. Zdecydowała się na aborcję. Przyszła, aby wprowadzić i wymienić wkładkę i cały czas płakała.

Trzeciego dnia wróciła, aby poddać się zabiegowi aborcji z częściowym porodem.

Haskell przyniósł ultrasonograf i umieścił go u góry, żeby widzieć dziecko.

Na ekranie ultrasonografu widać było bijące serce. Obserwując ekran, wprowadził kleszcze, chwycił nogi dziecka. i wyciągnął je przez kanał porodowy. Następnie wyciągnął ramionka, aż po szyję. W tym momencie wewnątrz pozostawała jedynie główka dziecka.

Ciało dziecka poruszało się, jego maleńkie paluszki się plątały.

Machało nóżkami. Doktor Haskell wziął nożyce i wprowadził je z tyłu głowy dziecka. Użył ich, a potem włożył rurkę aspiratora w otwór, wysysając mózg dziecka.

Widząc to, prawie zwymiotowałam...

Potem Haskell wyciągnął główkę dziecka, obciął pępowinę i usunął łożysko. Wyrzucił dziecko do wiadra, razem z łożyskiem i narzędziami, których używał. Widząc konwulsje dziecka w wiadrze, pokazałam to drugiej pielęgniarce, a ona powiedziała, że to tylko „odruchy”.

Matka chciała zobaczyć swoje dziecko, dlatego obmyto je, położono na prześcieradle i zaniesiono jej. Cały czas płakała, powtarzając: „Przykro mi, proszę cię, wybacz mi”.

Płakałam również i ja.

Przez wszystkie lata mojej pracy zawodowej nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego. Potem zobaczyłam jeszcze jeden taki przypadek. Było to sześciomiesięczne dziecko.

Matka miała przeszło 40 lat. To dziecko było zupełnie zdrowe i normalne – tylko, że ona go nie chciała. Lekarz użył tej samej techniki. To dziecko także było żywe. Widziałam bicie serca na monitorze USG. Dziecko było trochę mniejsze od poprzedniego i doskonale ukształtowane. Matka nie chciała go zobaczyć. Przyszedł pomocnik i zabrał dzieci, żeby się ich pozbyć.

Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak ukształtowane są dzieci na tym etapie rozwoju. Kiedy używa się słowa „płód”, wielu ludzi myśli – podobnie jak ja myślałam – o jakimś zlepku komórek, o jakiejś bezkształtnej masie. Dla mnie to było olśnienie. Nigdy już nie będę myślała o aborcji tak, jak przedtem.

Brenta Shafer

za Andrea D’Ascanio OFMCap:

„Cywilizacja śmierci”


dodał: tadeusz więcej | komentarz[0] |

strony: [1] [2] [archiwum newsów | dodaj news]


Kalendarz
Maj
Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031 

Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!

Reklama

Najczęściej czytane
Anna Świderkówna ...
KAZANIE NA GÓRZE
SPRAWIEDLIWOŚĆ, M...

Ankieta

aktualnie nie jest prowadzona żadna ankieta


Na forum...
Where can I find...
Quick question r...
Looking for pick...
What are texas l...
Looking for ca l...
Need more on meg...
What's fl lotter...
Question about i...
What are recent ...
Question about h...

Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 2

Subskrypcja
informacje o nowych wersjach na twój mail!
© 2009 By Krystianor. Wszelkie prawa zastrzeżone. powered by jPORTAL 2 & UserPatch